Strona zapisu, czyli tzw. landing page, to jedno z najważniejszych miejsc w Twoim biznesie online. Mimo że wygląda na prostą do stworzenia – formularz, krótki opis, przycisk – potrafi sprawiać sporo kłopotów. To właśnie tu często pojawiają się błędy, które sprawiają, że wartościowy lead magnet nie przyciąga tylu zapisów, ile mógłby.
Jeśli czujesz, że:
– sporo osób wchodzi na stronę, ale nie zostawia maila,
– masz lead magnet, z którego jesteś dumna, ale lista rośnie powoli,
– zastanawiasz się, czy to kwestia promocji, czy może samej strony…
…to ten artykuł jest dla Ciebie.
Niestety, wiele stron zapisu zniechęca do zapisu, zamiast przyciągać. Przez drobne techniczne niedociągnięcia lub brak strategicznego podejścia, tracisz szansę na budowanie relacji z subskrybentami.
Przygotowałam listę 5 błędów, które widuję na stronach zapisu… i podpowiedzi, jak je naprawić ✨
📌 Błąd 1: Brak jasnego wezwania do działania (CTA) – nie wiadomo, gdzie kliknąć!
Zamiast przyciągającego guzika z konkretnym komunikatem, widzimy: „Zapisz się”, „Wyślij” albo – co gorsza – brak wyróżnionego przycisku w ogóle. Gdy użytkownik musi się zastanowić, co zrobić dalej, najczęściej… po prostu zamyka stronę.
Jak to naprawić?
- Użyj czytelnego, wyróżnionego CTA.
- Zamiast „Zapisz się” – napisz: „Chcę otrzymać prezent!” albo „Pobieram checklistę”.
- Przycisk powinien kontrastować z tłem i być dobrze widoczny już przy pierwszym spojrzeniu.
A jeśli chcesz pójść o krok dalej i sprawdzić, czy nie popełniasz innych drobnych, ale kosztownych błędów – zajrzyj też tutaj: 10 najczęściej popełnianych błędów w email marketingu.
📌 Błąd 2: Za dużo tekstu – zamiast konkretów, ściana treści
Landing page to nie miejsce na opowiadanie całej historii Twojej marki. Jeśli osoba trafia na stronę zapisu i musi przescrollować długi blok tekstu, żeby zrozumieć, o co chodzi – najpewniej opuści tę stronę. Strona zapisu to nie jest strona sprzedażowa, gdzie musimy mocno pogłębić dany temat – wystarczą 3-4 sekcje!
Jak więc podejść do struktury landingu? Oto 4 kluczowe sekcje, które dobrze działają:
- Przyciągnij uwagę: chwytliwy nagłówek, grafika/mockup, przycisk
- Wyjaśnij: co otrzyma osoba po zapisie i dlaczego warto
- Przedstaw się: kto stoi za newsletterem? Do kogo właśnie się zapisujesz?
- Wezwanie do działania + przycisk z kotwicą do formularza/formularz*
*formularz najczęściej stosowany jest w pierwszej sekcji, aby był widoczny od razu po wejściu na stronę
Jak to naprawić?
- Zastosuj zasadę minimum treści, maksimum konkretu.
- Przekaż co to jest, dla kogo i co da zapis – najlepiej w 2–3 krótkich zdaniach.
- Zadbaj o nagłówki, wypunktowania i odpowiednie przerwy między blokami.
📌 Błąd 3: Brak korzyści – dlaczego ktoś ma się zapisać?
Sam fakt, że prowadzisz newsletter, nie wystarczy. Jeśli nie powiesz, co użytkownik zyska po zapisie – nie zobaczy powodu, by zostawić Ci swój adres email.
Jak to naprawić?
- Wypisz 2–3 konkretne korzyści z zapisu (np. darmowy ebook, checklista, mini-kurs mailowy, dostęp do bezpłatnych materiałów, wiedza ekspercka, specjalne oferty).
- Użyj języka, który mówi o efekcie końcowym dla odbiorcy, np.:
„Zacznij budować newsletter, który sprzedaje – krok po kroku” zamiast: „Zapisz się do mojego newslettera”
Jeśli szukasz inspiracji, jak zwiększyć widoczność swojego lead magnetu i zadbać o jego promocję – sprawdź te sprawdzone strategie: Jak skutecznie zwiększać listę subskrybentów.
📌 Błąd 4: Za długi formularz – im więcej pól, tym mniej zapisów
Im więcej informacji chcesz zebrać na starcie, tym większa szansa, że ktoś zrezygnuje z wypełniania formularza. Adres email i imię w zupełności wystarczą na początek.
Jak to naprawić?
- Zrezygnuj z niepotrzebnych pól (telefon, stanowisko, miasto…).
- Testuj: sprawdź, czy Twoje konwersje rosną po uproszczeniu formularza.
- Jeśli potrzebujesz więcej danych – zbierz je później, np. w quizie albo ankiecie po zapisie.
📌 Błąd 5: Brak wersji mobilnej – a 60% osób przegląda na telefonie!
Strona może wyglądać idealnie na komputerze, ale jeśli na telefonie teksty są za małe, przycisk ucieka poza ekran albo formularz się rozjeżdża – masz problem. Większość osób trafi na Twój landing właśnie z telefonu.
Jak to naprawić?
- Zawsze sprawdzaj stronę na kilku urządzeniach – komputer, telefon, tablet.
- Stosuj edytory lub kreatory stron, które mają wbudowaną wersję responsywną (np. WordPress, landingi.pl, Mailerlite).
- Przyciski i pola formularzy powinny być duże, czytelne i łatwe do kliknięcia na ekranie dotykowym.
Podsumowanie: mniej znaczy więcej
Zapis do newslettera to efekt dobrze przemyślanej ścieżki – i landing page jest jej ważnym elementem.
Jeśli na stronie zapisu wszystko jest jasne, zrozumiałe i prowadzi do jednej akcji – masz dużą szansę, że użytkownik zostawi tam swojego maila.
Nie komplikuj. Upraszczaj. I testuj, co działa najlepiej. Strona zapisu ma tylko jedno zadanie – pomóc osobie zdecydować: „tak, chcę dołączyć”. Nie musi być efektowny – wystarczy, że jest jasny, przejrzysty i skupiony na konkretach.
Za długi formularz, brak konkretów, wizualny chaos – to wszystko może skutecznie zniechęcić.
💡 Zastanów się teraz i spójrz na swój landing z dystansu – czy jest jasny, przejrzysty i przekonujący?
Strona zapisu ogarnięta? W takim razie jesteś gotowa na kolejny krok!
Pobierz bezpłatny przewodnik: “Newsletter, który sprzedaje: 7 kroków do pierwszych (i kolejnych!) klientów z emaili”. To drogowskaz, który zaprowadzi Cię do zbudowania relacji, których miłym “efektem ubocznym” będzie sprzedaż z lekkością.
Gotowa? Pobierz przewodnik i dowiedz się, jak krok po kroku stworzyć newsletter, który angażuje, buduje relacje i sprzedaje!





